Czy na pewno jesteśmy tolerancyjni?

Z ostatniego szkolenia które prowadziłem dla nauczycieli, zapadła mi w pamięć pewna historia.

Pani Dorota, nauczyciel z ponad 30 letnim doświadczeniem opowiadała o tym, że doskonale wie jak ważne dla dobrego klimatu w klasie jest dbanie o wzajemne poznawanie się dzieci. Pani Dorota wie, że dzieci, których coś łączy i znają się wzajemnie, rzadziej sprawiają sobie przykrości, niż dzieci, które nie czują się związane ze sobą. Jednak zdarza się, kiedy rodzice zabraniają dzieciom kontaktować się z określonym kolegą i koleżanką w klasie z różnych powodów.

Pani Dorota od lat stosuje zasadę losowego i zmiennego sadzania dzieci w ławkach, aby każdy mógł wejść z każdym w klasie w bliższą interakcje ucząc się przy tym współpracy a także tolerancji i zrozumienia dla innych.

Pani Dorota usłyszała niedawno od jednego z uczniów takie słowa: „Proszę Pani, ale nie powie Pani mojej mamie/tacie, że siedziałem dziś z Jasiem?”. I zarówno ją – jak i mnie, gdy słuchałem jej opowieść, bardzo te słowa poruszyły.

Pamiętajmy, że nasze zdanie wypowiadane przy naszych dzieciach ma wielką moc. A to jak przedstawiamy naszemu dziecku świat i ludzi wokoło rzutuje na jego rozwój oraz na to, kim w przyszłości będzie.

Kuba, trener Epsilona